29-04-2010
Pogoda dopisała, więc po pracy zorganizowaliśmy pierwszą w sezonie przejażdżkę rodzinną. Wybraliśmy się do Radzewa, jechało się świetnie, ani nie za ciepło, ani nie zimno. Gosia uradowana z wycieczki, po prostu bajer. Ja staram się jeździć do pracy rowerem jak tylko pogoda jest pewna, dziś z rana było cieplutko, choć niebo zasnute delikatnymi, wysokimi chmurami. Z rana trzeba jeszcze jechać trochę cieplej ubranym, ale powroty są już czystą przyjemnością.
Na temat Handbike | 3 komentarzy »
23-04-2010
W ubiegłą sobotę postanowiłem wsadzić 4 sadzonki tykwy do gruntu. Niestety, jedna z nich nie wytrzymała już trzeciej nocy, dziś pozostałe trzy padły. Nie sądzę żeby coś z nich jeszcze było, wyglądają naprawdę tragicznie. Tym sposobem będę zmuszony przesadzić tykwy, które zostały nadal w domu do większych doniczek, żeby dać im szansę na przeżycie jeszcze kilkunastu dni na parapecie.
Na temat Tykwa | 4 komentarzy »
03-04-2010
Na temat Ogólne | 2 komentarzy »
28-03-2010
Dziś wczesna pobudka. Należę do tych, co wolą być 2 godziny za wcześnie, niż 2 minuty za późno. Tak też było gdy przyjechaliśmy z Anką nad Maltę. Zdecydowaliśmy, że przejedziemy trasę autem, żeby sprawdzić gdzie będzie trudniej. Było przed 8, na trasie się jeszcze niewiele działo, ale starałem się wszystko notować w pamięci. Wróciliśmy nad Maltę, zaparkowaliśmy auto, wyciągnąłem rower i zaczęliśmy się przemieszczać w stronę startu. Pomału, bo nadal mieliśmy spory zapas czasu. Ok. 9:30 pojawił się mój Kierownik, który odebrał mój numer startowy, przy okazji odbioru własnego. Przygotowałem się, troszkę rozruszałem, zrobiłem jedną rundkę po prostej na rozgrzewkę. Ustawiłem się w wyznaczonym sektorze. Zostało już tylko czekać na start. To czekanie wydawało się długie i zimno zaczynało doskwierać. Sama trasa jaka była, każdy, kto był widział, kogo nie było, nie będę opowiadał, bo i po co. Jechałem dość równo i z tego jestem zadowolony.
Większych kryzysów nie było. Na ostatnich kilometrach dogonił mnie prowadzący Kenijczyk. Troszkę się do niego przyczepiłem, bo nudno było tak jechać samemu. Po chwili pojawił się następny obcokrajowiec i tak sobie biegli równiutko, powiedziałbym jak cyborgi. Po zjeździe nad samą Maltę odpuściłem troszkę, bo stwierdziłem, że głupio będzie wyglądało jak wjadę z nimi. Głupi byłem, bo okazało się, że linie mety były dwie i na tę główną puszczali już tylko biegaczy. Muszę przyznać, że to było trochę przykre. Rozumiem, że chcą zrobić show, ale… aż nie chce się pisać. W każdym razie zakończyłem półmaraton, dowiedziałem się jak dostać się na oficjalny koniec trasy. Zostało już tylko zadzwonić do Anki, żeby po mnie przyszła i przestała czatować z aparatem na mecie. Przebrałem się szybko w ciepłe ciuchy i zwinęliśmy się do domu. Wyniki już są. Mój to 1 godzina, 13 minut i 25 sekund. To mnie satysfakcjonuje, ale niesmak spowodowany tym, że nie mogła mnie zobaczyć na mecie Żona pozostanie ze mną dłużej niż ból mięśni.






Na temat Handbike | 8 komentarzy »
27-03-2010
Dziś mijają trzy tygodnie od kiedy wysiałem tykwy. Jak na razie wysiewałem dwa rodzaje. Jeden to mieszanka kolorów i kształtów firmy Vilmorin. W tym przypadku wzeszły 4 roślinki na 10 ziarenek, wynik raczej słaby, ale ziarenka nie wyglądały zbyt obiecująco. Druga partia to odmiana kobra, tej samej firmy. W tym przypadku ziarenka były bardzo ładne.
Wzeszło 7 z 12 ziarenek, z czego 3 pojawiły się dziś w nocy. Na dziś zaplanowałem odkopanie reszty ziarenek i wysiew kolejnej partii. Mam jeszcze nasionka odmiany wężowej, są to ziarenka konkursowe z forum o tykwach. Dziś za oknem deszcz, ale mam nadzieję, że nocne przymrozki się szybko skończą i będzie można przeprowadzić roślinki do ogrodu.
Na temat Tykwa | Brak komentarzy »
26-03-2010
We wtorek, środę i czwartek jeździłem do pracy rowerem, to jest 17 km i parę metrów w jedną stronę. Generalnie jestem trochę podłamany, bo nie udawało mi się utrzymać pożądanego tempa. Dziś przejadę się jeszcze kawałek po pracy, ale bez protezy, skoryguję ustawienie podnóżka i sprawdzę, o ile poprawi się prędkość. Jutro będę już tylko leniuchował, w sensie treningowym oczywiście. Wczoraj zauważyłem pęknięcie pancerza linki hamulcowej, muszę się wybrać na zakupy i zabezpieczyć trochę części zapasowych w razie draki. Już sam nie wiem jak mam się nastawiać na poznański start. Osobiście czuje się lepiej przygotowany, niż gdy kończyłem ubiegłoroczny sezon. Z drugiej strony licznik pokazuje nieubłaganie, że coś jest nie tak. To bardzo deprymujące uczucie, myślę, że duży udział w tym ma to, że jeżdżę sam, przez co motywacja się zmniejsza. Mam nadzieję, że od przyszłego tygodnia Anka zacznie jeździć rowerem i po jakimś czasie zaczniemy również jeździć popołudniami razem.
Na temat Handbike | Brak komentarzy »
23-03-2010
Dziś wybrałem się rowerem do pracy. Udało się zajechać w godzinkę i dziesięć minut. Czas mnie nie satysfakcjonuje. Sama jazda nie była zbyt ciężka. Problem stwarzają przejazdy kolejowe, na których w drodze do pracy odstałem dziś dwa razy. Raz czekając, aż pociąg przejedzie, drugi raz dlatego, że akurat tam się kończy ścieżka rowerowa, a musiałem się przedostać na drugą stronę ruchliwej trasy. Generalnie trasa jest mieszana. Pierwszy odcinek jadę drogą wojewódzką nr 431. Jedzie się średnio, ruch dość duży. Następnie odbijam na Puszczykowo, tu jest już fajnie, jest ścieżka rowerowa właściwie przez całe miasto. Dalej jadę ścieżką rowerową wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 430 przez Łęczycę. Niestety ścieżka kończy się w tragicznym miejscu, przed przejazdem kolejowym. Tam trzeba się naczekać, żeby przebić się na drugą stronę. Zostaje już przejechać tylko przez Luboń i już jestem w pracy. Jak to lekko brzmi. W istocie wcale tak lekko nie było. Teraz trzeba będzie jeszcze wrócić do domu.
Na temat Handbike | 1 komentarz »
18-03-2010
To gatunek yerba mate pochodzący z jej kolebki, czyli Paragwaju. Jak przystało na kraj pochodzenia, mamy do czynienia z suszem bardziej rozdrobnionym niż w argentyńskich mieszankach i dużą ilością pyłu. Wymaga to zastosowania dobrze filtrujących bombilli i staranności w usypywaniu kopczyka tak, by nie męczyć się później z fusami na języku. W zamian za te niedogodności otrzymujemy napar charakteryzujący się dużą mocą i intensywnym aromatem. Niektórym kojarzy się on z naparem z petów. Sam nigdy nie piłem takowego, więc nie mam porównania. W Paragwaju tradycyjnie pije się yerbę na zimno, czyli tak zwaną Terere. Różnica polega na tym, że zamiast użycia gorącej wody, stosujemy zimną, im zimniejszą, tym lepiej. Ja osobiście zalewam Pajarito gorącą wodą, ale z uwagi na to, że w pracy używam termosu, który jest nim tylko z nazwy, w ciągu dnia piję napar już letni, a później zimny. Firma produkująca Pajarito istnieje na rynku od lat 50 XX wieku i potrafi wyprodukować 20 ton suszu w ciągu dnia. Dzięki doświadczeniu i jakości, marka Pajarito jest znana w każdej części świata, w której można kupić yerba mate.
Na temat Yerba Mate | Brak komentarzy »
14-03-2010
W pierwszej doniczce pojawiła się mała, jasno-zielona tykwa. Cieszy mnie to niesamowicie, bo byłem już troszkę zdenerwowany. Wczoraj przeprowadziłem tykwy z parapetu bezpośrednio na kaloryfer. Podjąłem taką decyzję po pomiarze temperatury w bryle gleby, gdy okazało się, że jest tam ledwie 16 stopni Celsjusza. Wiem, że roślinki kiełkują najlepiej między 20, a 25 stopni, więc je przeprowadziłem. Teraz muszę za to bardziej pilnować podlewania, ale skoro jest już na co popatrzeć, to raczej nie zapomnę.
Na temat Tykwa | Brak komentarzy »
12-03-2010
Wczoraj próbowałem podnieść obciążenie bez zmiany średniej prędkości. Nie dałem rady, odpadłem po 30 minutach jazdy. Mogłem się tego spodziewać i odpuścić wcześniej tak, żeby dokończyć trening z mniejszą średnią.
Na temat Handbike | 1 komentarz »